Link 11.02.2007 :: 12:06 Komentuj (2)  Nie mam zielonego pojęcia jak skonstruować jakąś sensowną wypowiedź. Wkurza mnie to, że za oknem niebo wyglada tak, jakby zaraz miało spaść mi na głowę. W ogóle dziwne rzeczy juz za tym oknem widywałam... Po przeciwnej stronie podwórka, vis a vis mojego pokoju mieszka jakiś przystojniak. Jestem w dość komfortowej sytuacji, bo nie dosć, ze podwórko do szerokich nie należy, to jeszcze pan z naprzeciwka ma nie okno, a całą szklaną ścianę. Mniej więcej po paru tygodniach od wprowadzenia się tu, gdzie mieszkam, odkryłam, że wieczorem warto czasami zgasić światło w pokoju, ubrać okulary i przez chwilę poobserwować sąsiada. Okazało się, iż pan jest dość hmm...oryginalny. Ostatnio na przykład najpierw biegał po pokoju w kółko, później wziął pusta butelkę po wodzie mineralnej i grał nią oraz zwiniętymi skarpetkami w baseball, a następnie jak zobaczył, że go obserwuję (nie zgasiłam małej lampki), położył się na podłodze twarzą do okna, wlepił we mnie swoje cudne oczka i znieruchomiał. No wtedy stwierdziłam, że za duża abstrakcja jak dla mnie i lepiej zrobie jak pójdę pooglądać TV... Dziś mam zamiar znów sprawdzić co tam u niego, czekam tylko aż się ściemni. ![]() Link 12.02.2007 :: 22:31 Komentuj (2) Wczoraj sąsiada nie było. Dzis już jest, ale na razie w kuchni albo coś, bo w salonie z dużym oknem widzę jedynie bladą poswiatę. Czekam cierpliwie, aż zaświeci światło. Poza tym, oglądając dziś po raz setny jeden z moich zgromadzonych na dysku odcinków Sex and The City natrafiłam na jeden w którym miedzy innymi było o SSB. SSB - Single Secret Bahavior. Zaczęłam się więc zastanawiać co jest moim SSB. Na przykład lubię czasami spacerować po mieszkaniu w szpilkach. Co z tego, że jestem w piżamie. Albo pomalować sobie usta na czerwono, choć nigdzie się nie wybieram. Poza tym, czasem siadam na podłodze z taką ogromną bagietką z ziarenkami zakupioną w kefirku i obrywam ją z nich. Później oczywiście wyrzucam. No i jeszcze jak kupię pepsi/colę light to zanim się jej napiję następuje długi proces odgazowywania jej. Najlepiej robi się to w wannie, bo wtedy ewentualna słodka fontanna z butelki nie wyrządza większych szkód. Aha, i zawsze staram się wstać prawą nogą. Dosłownie. Grrr...co ten facet tyle w kuchni robi?! Link 22.02.2007 :: 06:57 Komentuj (3) Sesję uważam za zakończoną - dj Sękowska dała rade na algebro-afterze :D ![]() /by Dag/ |